środa, 5 marca 2014

Siergiej Łukjanienko nie chce tłumaczenia swoich książek na ukraiński

Można by pomyśleć, że sytuacja w Ukrainie nie ma nic wspólnego z rynkiem wydawniczym… ale każdy, kto tak sądził, jest w błędzie. A to za sprawą Siergieja Łukjanienki. Ten znany (także w Polsce) rosyjski pisarz fantasy i SF bardzo ostro wypowiedział się o wydarzeniach z Kijowa.
Dodatkowo zabronił przekładać swoje kolejne powieści na język ukraiński oraz zapowiedział, że nigdy więcej nie pojawi się w tym kraju na konwencie. Ostrzegł też ukraińskich twórców – zwolenników Majdanu – że będzie działał, aby zaprzestano wydawania publikowania ich w Rosji oraz zapraszania na tamtejsze imprezy. Groźby te nie są bezpodstawne – ogromna popularność Łukjanienki sprawia, że na rosyjskim rynku wydawniczym jest osobą wpływową.

Na blogu Łukjanienki możemy przeczytać m.in.: Nie ma takiego kraju, jak Ukraina, i nigdy nie powinno być. To będzie albo część Rosji, albo polski protektorat .

Swoimi wypowiedziami Łukjanienko sprawił ogromny zawód fanom, także tym z Polski, którzy mogli spotkać go w 2013 roku na Warszawskich Targach Książki. Z kolei czytelnicy z Ukrainy nie pozostali bierni – rozpoczęli akcję odsyłania książek autorowi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz