środa, 19 lutego 2014

J.K.Rowling o "Herezji Harry’ego Pottera"


Dalsza część informacji od J.K. Rowling w temacie związku Rona i Hermiony. Pełna treść wywiadu, przeprowadzonego dla Wonderland przez Emmę Watson, ujawnia wątpliwości autorki odnośnie małżeństwa Rona z Hermioną.

Fani Harry’ego Pottera, którzy poczuli się zszokowani oszczerstwami, jakie J.K. Rowling rzuciła na żywotność małżeństwa Rona z Hermioną (pisałem o tym wcześniej tutaj), mogą odetchnąć: pisarka wierzy, że para „będzie się miała dobrze przy odrobinie profesjonalnego poradnictwa”.

Fragmenty wywiadu, jaki z J.K. Rowling przeprowadziła Emma Watson, odtwórczyni roli Hermiony w filmowej adaptacji książek o Harrym Potterze, wyciekły niedawno, powodując zamieszanie wśród fanów. Przyczyną były komentarze autorki jakoby „napisała związek Hermiony z Ronem jako formę spełnienia życzenia” oraz „Hermiona związała się z Ronem z powodów, które mają niewiele wspólnego z literaturą, a znacznie więcej z jej przyzwyczajeniem do wątku, jaki [Rowling] pierwotnie wymyśliła”.
W kompletnym wywiadzie, którzy Watson przeprowadziła dla magazynu Wonderland (został opublikowanyna stronie fanowskiej Mugglenet), Rowling przyznała, że „Hermiona i Harry w pewien sposób lepiej do siebie pasują” oraz, że „Hermiona zawsze jest dla Harry’ego”.

Jednak popełniając coś, co nazwała „‘Herezją Pottera”’ i mówiąc: związek Hermiony z Ronem był „młodym związkiem. Myślę, że samo przyciąganie jest wiarygodne, ale jego przebojowa strona… Nie jestem pewna, czy można przejść nad tym do porządku dziennego w dorosłej relacji przy takiej ilości zasadniczych niezgodności”, zakończyła jednak tym, że para prawdopodobnie by przetrwała.

“Wiesz, może ona i Ron będą się mieli dobrze przy odrobinie profesjonalnego poradnictwa. Ciekawe jak wygląda magiczne doradztwo dla małżeństw? Najpewniej przetrwają. On musi pracować nad swoim poczuciem wartości, a ona nad tym, by być mniej krytyczną”, powiedziała Rowling do Watson, dodając kilka słów o charakterze Hermiony: "Podobnie jak jej stwórczyni, ma ogromną słabość do zabawnych mężczyzn… Spięte dziewczyny lubią takich facetów… To taka odskocznia od bycia uczuciowym – potrzebujesz kogoś, kto bierze życie bardziej beztrosko, lub wydaje się, że taki jest."

Tłumaczenie fragmentów wywiadu Marta Szałaśna

9 komentarzy:

  1. "Twórczyni", a nie "stwórczyni" ;) Poza tym bardzo miły post, sama bym nigdy nie wyszukała tego wywiadu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co to za dziwaczne dopowiadanie fabuły? Seria skończona, reszta należy do sfery agrafo. Jak p. Rowlin chce dalszego ciągu, to niech go sobie napisze, a nie udziela wywiadów ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiam się czy to nie jest badanie gruntu i przygotowywanie ludzi do kolejnej części Harrego. Wspominanie o problemach w małżeństwie Wesleyów, niedopowiedzenia i sugestie... Może trzeba się szykować na bardziej "dorosłą" część Pottera, lub przygody ich dzieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby :P Ale szczerze mówiąc mnie bardziej by interesowały historie uczniów Hogwartu z wcześniejszego okresu, tak około początku XX wieku :P

      Usuń
  4. Też nie rozumiem co to za dopowiadanie. Insygnia napisane, już nic się nie da zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie Ron i Hermiona są dla siebie stworzeni. Nie wyobrażam sobie, że ona jest z Harry'm :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wg mnie Ron z Hermioną są "życiowo" dobrani, nie są idealną parą jaka by była z Harry'ego i Hermiony. Pasują do siebie, on nieco niesmialy,zakompleksiony, ona pewna siebie i stojąca twardo na ziemi. Uzupelniaja sie. A potencjalny zwiazek Haryy'ego i Hermiony by byl zbyt..przewidywalny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Minus potencjalnego związku z Harrym byłby taki, że byłby zbyt przewidywalny i szkoda byłoby niszczyć tą piękną przyjaźń między nim a Hermioną. W związku z czym nie, nie smuci mnie, że do niego nie doszło. Pasują do siebie jako przyjaciele. Ale faktem jest, że osobiście nigdy nie spodziewałam się, że związek Rona i Hermiony przetrwa. Relacje między nimi to jest dla mnie typowe zakochanie nastolatków. Dużo napięcia, dzieciństwo spędzone razem, hormony. Nie ma w tym nic złego, jest to nawet dość urocze, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że za ileś lat zgrzyty przestaną być zabawne, a staną się bolesne. Gadanie o przeciwnościach to w większości przypadków bujda. Niemniej jednak zakończenie tego związku każdy dorobi sobie sam, na podstawie własnych doświadczeń i tak jest dobrze. Dla niektórych będą żyli długo i szczęśliwie, dla innych nie.

    Przyznam jednak, że kompletnie nie rozumiem dlaczego ludzie mają taki problem z tym, że Rowling zastanawia się co by było gdyby. Można mieć sentyment do książki i chcieć, by wszystko pozostało jak jest (nie to, żeby dało się teraz cokolwiek zmienić, więc po co te narzekania, że autorka wszystko psuje?), ale fakt jest taki, że to dzieło jej życia. Wymyśliła je i częściowo pisała w okresie dla niej trudnym i miało to duży wpływ na to, jak potoczyła się akcja. Minęły lata, zmieniło się jej życie, zmieniła się ona. To oczywiste, że spoglądając na to wstecz, z perspektywy czasu, gdy jej emocje z tym związane przygasły, zwraca uwagę na inne rzeczy, nad czym innym się zastanawia. Byłabym zaniepokojona gdyby tego nie robiła, bo znaczyłoby to, że stoi w miejscu. I niby z jakiej racji ma się ukrywać ze swoim zdaniem? To punkt zwrotny jej życia, kto jak nie ona ma prawo komentować? Dlaczego wolno robić to czytelnikom, a nie autorce? Że niby to dla pieniędzy? Ludzie, ta kobieta będzie żyła w bogactwie do końca jej życia. Ludzie będą kupować jej książki tak czy siak, choćby z ciekawości. Najwyższa pora by czytelnicy przyjęli do wiadomości, że pisarze też mają prawo, do swojego zdania. To że wam się coś podoba, nie znaczy, że im też i odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń