wtorek, 14 stycznia 2014

Statystycznie wydajemy na książki 19 zł!


Na stronie Głównego Urzędu Statystycznego we wrześniu 2013 roku opublikowany został raport Kultura 2012 . Dlaczego warto do niego zajrzeć? Ponieważ zawiera m.in. dane dotyczące zakupów książkowych. Raport GUS-u analizuje trendy oraz śledzi, w jaki sposób Polacy korzystają z dóbr kultury.

Z raportu dowiadujemy się, iż średnią kwotą wydaną na książki przez jedną osobę z gospodarstwa domowego jest… 19,44 zł. Warto jednak zauważyć, że jeśli zwiększymy pulę o podręczniki szkolne, to stawka wzrasta do 70,08 zł. Oznacza to, że ponad 38 milionów obywateli wydaje rocznie średnio ponad 50 zł na podręczniki, to ponad 2 razy więcej niż na pozostałe książki.
Łatwo zauważyć różnice w skali rynku – w 2012 roku na książki (inne niż podręczniki) wydano ok. 750 milionów zł. Rynek podręczników to z kolei ok. 2 miliardów zł.

Znaczące jest także rozwarstwienie tego, kto książki kupuje. GUS rozpisał wydatki według grup społeczno-ekonomicznych. Prezentują się one następująco:
- rolnicy: 3,12 zł
- pracownicy na stanowiskach robotniczych : 6,00 zł
- renciści: 9,24 zł
- emeryci: 19,80 zł
- samozatrudnieni: 30,36 zł
- pracownicy na stanowiskach nierobotniczych: 39,96 zł

Łatwo zauważyć, że różnica między skrajnymi grupami jest aż dwunastokrotna!
Ponad siedmiokrotnie więcej niż na książki Polacy wydają na opłaty za telewizję kablową (149,76 zł). Wyższy jest także budżet na zakup telewizorów (43,44 zł) czy bilety wstępu – także do kina (22,20 zł).

Jako zadanie domowe dla każdego z czytelników proponuję kupno przynajmniej jednej książki w 2014 roku. Takiej, która nie jest podręcznikiem ;)

8 komentarzy:

  1. Pamiętam jak czytałam te statystyki i prawdę mówiąc, w głowie mi się to nie mieściło.... I nie wydałam ani złotówki na podręcznik w tym roku. O własnych książkowych przyjemnościach powiedzieć tego nie mogę ;)

    Książka w liczbach na polskiej ziemi jest zjawiskiem porażająco dołującym. Niestety.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się to poprawi z czasem, może dzięki niższym cenom. Oczywiście liczę też na obniżenie podatku vat na ebooki z 23 procent.

      Usuń
  2. Zakładam, że GUS brał pod uwagę wyniki sprzedaży w księgarniach, bo wydaje mi się, że statystyka skoczyłaby w górę gdybyśmy liczyli także to "drugie życie" książek. Prawda jest taka, że w księgarniach stoją głównie nowości i spopularyzowana klasyka. Natomiast np. na Allegro kwitnie rynek książkowy.
    Patrząc po sobie - rzeczywiście w księgarniach nie zostawiam zbyt dużo pieniędzy. Oprócz książek specjalistycznych kupię może ok. 10 książek "do czytania" w ciągu roku. Z kolei w internecie, antykwariatach - bywa, że tą "dziesiątkę" wyrobię w ciągu miesiąca.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony jeżeli 60% osób nie czyta, to po przeliczeniu wszystkich wydatków na książki może właśnie tak być.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze jak czytam te statystyki to nie mogę w to uwierzyć... Jeśli nie mogę się opamiętać to potrafię MIESIĘCZNIE wydać ponad trzy razy tyle ile wydaje statystyczny Polak w tym sondażu. Jeżeli tylko takie osoby jak ja zawyżają tę średnią, to ile osób w ogóle nie czyta?

    OdpowiedzUsuń
  5. Usmialam sie z tych tendencyjnych statystyk. Rolnik i robol nie czytaja, wiadomo brak lotnego umyslu, za to pracownicy na stanowiskach nierobotniczych, to i owszem nadrabiaja za holote swoim swiatlym umyslem ;) Co za bzdury!

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudno w to uwierzyć, szczególnie mi, skoro kupuję średnio 4 książki na miesiąc. Ale... jedno słowo o książkach. Dlaczego dziwimy się tym statystykom. Podręczniki są obowiązkowe, więc nikt nie wywinie się od ich kupna. Książki natomiast kupuje się dla przyjemności, a nie każdego na przyjemności stać, zwłaszcza jeśli cena dobrej książki oscyluje w granicach 40 - 50 zł. Proponuję podwyższyć ceny, a czytelnictwo w Polsce na pewno się poprawi. Swoją drogą wielu ludzi korzysta z ebook'ów, niekoniecznie legalnie, więc statystyki wcale nie są prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń