poniedziałek, 6 stycznia 2014

Pieniądze na rozwój czytelnictwa!


Miliard złotych zostanie przeznaczonych na rozwój czytelnictwa w Polsce.

Dokładniej to 650 mln zł z środków ministerstwa kultury i 350 mln od beneficjentów programu m.in. od samorządów i innych instytucji - jak poinformował Minister Zdrojewski.

W tym celu postanie Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa, który swoim zasięgiem obejmować ma najważniejsze z obszarów powiązanych z czytelnictwem i obecnością książki na rynku: promocję i upowszechnianie czytelnictwa i książki wśród nieczytających, wspieranie wydawania wartościowej literatury i czasopism kulturalnych, szkolenie księgarzy oraz regulacje prawne dotyczące rynku książki. W ocenie Ministra Bogdana Zdrojewskiego program nie zakończy się sukcesem bez zaangażowania szkoły i rodziny.
Jednym z ważniejszych elementów programu, wychodzącym naprzeciw zmianom cywilizacyjnym będą działania służące udostępnianiu legalnej książki w internecie. Planowana jest także modernizacja budynków bibliotek, unowocześnianie ich serwisu, zakup nowości oraz szkolenia bibliotekarzy.

"Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa na lata 2014 – 2020" został opracowany w wyniku prac powołanego przez Ministra KiDN zespołu ds. promocji i upowszechniania czytelnictwa, zgodnie z zapisami Paktu dla Kultury oraz „Strategii Rozwoju Kapitału Społecznego 2020”. 

W jego przygotowanie, a także koordynację zaangażowane są trzy narodowe instytucje kultury: Biblioteka Narodowa, Instytut Książki oraz Narodowe Centrum Kultury.

Jak wynika z badań Biblioteki Narodowej w 2012 r. 61 proc. Polaków nie przeczytało ani jednej książki. Realizacja Narodowego Program Rozwoju Czytelnictwa ma to zmienić.

8 komentarzy:

  1. Jak wynika z badań Biblioteki Narodowej w 2012 r. 61 proc. Polaków nie przeczytało ani jednej książki. Realizacja Narodowego Program Rozwoju Czytelnictwa ma to zmienić.

    Ha ha ha przestańcie, bo zajadów dostanę! Skoro ich przodkowie nie czytali przez 1000 lat, to nagle zaczną czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że nadrabiam za sporą część narodu... 54 książki w 2013

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogliby obniżyć ceny książek, a nie wymyślać takie rzeczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram. Przez ceny książek praktycznie bankrutuję. A dodatkowo dziwi mnie jeszcze ich rozbieżność: "tako rzecze Zaratustra" za 15 zł, a jakakolwiek Murakamiego ok. 45....

      Usuń
  4. Może wreszcie coś się ruszy w tej kwestii... tyle tylko, że w Polsce nie ma kultury czytania. Duża część Polaków traktuje czytanie jako nieprzyjemny obowiązek, a nie np. podstawowe źródło zdobywania wiedzy. Nie ułatwiają też ceny książek - jak się widzi na okładce napis "60zł" (grubsza, w twardej oprawie) to się nie bardzo ma ochotę kupować...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ceny książek to nie problem przecież są biblioteki :) Chociaż nie obraziłabym się jakby ceny poszły w dół ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może w końcu coś się zmieni w tym naszym kraju pod kątem czytelnictwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znając życie to i tak nic nie zmieni... Dzieci nie czytają bo nie czytają ich rodzice, a będąc nastolatkami są wystawieni tylko na 'działanie', powiedzmy to szczerze, nudnych lektur = nie czytają jako dorośli = nie czytają swoim dzieciom... I krąg się zamyka. Jeśli w domu nie ma książek, albo jeśli rodzice nie chcą/z powodu pracy nie mają czasu iść z dzieckiem do biblioteki, czy w jakikolwiek inny sposób dziecko byłoby zachęcone do czytania (babcię, ciocię, kuzynkę, kolegów ze szkoły, cokolwiek) to jak ma wyrosnąć na dorosłego czytającego książki?

    OdpowiedzUsuń