piątek, 15 listopada 2013

Wiedźmin - mogło być pięknie, wyszło jak zawsze

Temat Was zainteresował? To dobrze, jednak nie będę rozpisywał się o fabule nowej książki o Geralcie. Mowa jest o e-booku którego nie ma, ale... jest :)

Sprawa wygląda następująco: nagle z nieba spada na nas po wielu latach (praktycznie odszedłszy w zapomnienie) nowa książką o przygodach Wiedźmina. Znając statystyki sprzedaży poprzednich książek o przygodach tego bohatera można uznać, że nakład początkowy jest gigantyczny (jak na Polskę to pewnie 100 tys. egzemplarzy, co ciekawe w przedsprzedaży na allegro poszło około 5-7 tys. sztuk). Zrodziło się zatem pytanie, co z e-bookiem? Logicznym wydawać się mogło, że wraz z książką papierową wydawca wypuści również e-booka i skosi kupę siana. (W końcu ten e-book byłby prawdziwym hitem wśród elektronicznych książek - takim, z jakim się wcześniej nie spotkaliśmy.) Ale wyszło jak zawsze... wydawca nie wyda w tym roku e-booka!

Informacja jest potwierdzona, ale ku zaskoczeniu wszystkich w kilka dni po premierze w sieci zaczęły krążyć porządnej jakości e-booki, nie tylko PDFy, ale także ePuby i MOBI.
Supernowa jako wydawca książki nie kryje oburzenia i nic w tym dziwnego. Jest to łamanie prawa, a z drugiej strony sami strzelili sobie w stopę, kolano i łokieć, nie wypuszczając e-booka.

W mojej prywatnej opinii straty są nie do przeliczenia, ponieważ nie spotkaliśmy się, póki co, z hitem e-bookowym, który powalałby na kolana. Geralt miał ku temu świetną okazję, ale wyszło jak zwykle...

P.S. Czytaliście/ czytacie Sezon burz?:)


2 komentarze:

  1. Przeczytałam i chociaż czytało się przyjemnie, to jednak ksiażka jako taka jest bez sensu. Historia bez konkretnego poczatku i końca, wyrwana z kontekstu, z dziwnymi, niczym nieuzasadnionymi scenami (o co chodziło z tymi falami, które zniszczyły miasto??), z totalnie niezrozumiałym zakończeniem, wygląda tak, jakby autorowi zostało trochę pomysłów/fragmentów po sadze, to je sobie zebrał i wydał. I jeszcze irytująca metoda "wpędźmy Wiedżmina w kłopoty, a jak się odrobinę wygrzebie... wpędźmy go od razu w jeszcze gorsze" - i tak przez całą książkę, bez żadnych rozwiązań, wyjaśnień i jakiegoś wyjścia na prostą. Może jako opowiadanie by się to obroniło, a tak to takie nie wiadomo co.
    Niemniej jednak w czytaniu lekkie i jeśli chodzi o styl, postacie itd. nic nie można zarzucić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A tegoż autora Narrenturm i Boży bojownicy? Powala e book na kolana.

    OdpowiedzUsuń